piątek, 1 listopada 2013

Zdenerwowany łowca

(Zdenerwowany łowca.)
-,,Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Mamy kielich by rozpalić ogień Jah
Gdy ja już wkrótce złapię je, wampiry
Jestem blisko, idę je podpalić

Ja, człowiek kroczący drogą jedności
Widzę kłopoty spadające na rastamana
Przysięgam, jeśli go złapie, zabije go na śmierć
Kłopoty nie mogą złapać rastamana

Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Mamy kielich by rozpalić ogień Jah
Gdy ja już wkrótce złapię je, wampiry
Jestem blisko, idę je podpalić

Prawdziwy rastaman
Nie kupuje, nie łazi z koszykiem
Prawdziwy rastaman
Nie bawi się w hazard
Prawdziwy rastaman
Nie bawi się karcianymi taliami
Prawdziwy rastaman
Zawsze skromny

Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Mamy kielich by rozpalić ogień Jah
Gdy ja już wkrótce złapię je, wampiry
Jestem blisko, idę je podpalić

Prawdziwy rastaman
Nie odpala na nich broni
Prawdziwy rastaman
Nie zrzuca na nich bomb
Prawdziwy rastaman
Nie zalewa się w trupa
Prawdziwy rastaman
Nie bawi się w hazard

Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira
Mamy kielich by rozpalić ogień Jah
Gdy ja już wkrótce złapię je, wampiry
Jestem blisko, idę je podpalić

Śpiewają, człowiek, Babilon
I zwalają wszystko na rastamana
Śpiewają, człowiek, Babilon
Zwalają wszystko na rastamana
Abdiaszu, Abdiaszu
Jah przysłał nas tu, by złapać wampira.,,- mówił do siebie tekst starej piosenki, łowca obserwujący ,,Pellin.,,. Zmarszczył brwii pociągnął nosem.
-Cholera! Za dużo ich tu! Plan legnie w gruzach!-pomyślał.
-Tu Sai, baza zgłoś się.- powiedział do krótkofalówki.
-Baza zgłasza się...-
-Za dużo ich! Sukinsyny musiały się skapczyć!-
-No, po porażce twojego lykana w pościgu za córką Invesiego i po ucieczce z bitki z synem Dwighta, dziwne by było gdyby nie poruszali się teraz grupami. Myśl Sai, myśl...-
-To nie moja wina gówniara ma zajebistą szybkość...-
-Sai,ona ma 16 lat. Jest tylko o rok młodsza od ciebie...-
-Ale to przez nią! W czasie bitki, gdy tamten sobie nie radził rzuciła granatem z jonami srebra!-
-Dziwne by było gdyby nie rzuciła! Myśl debilu!-
-Eee?-
-Boże, jaki tępak...swój broni swego..kpw?!-
-Aaa, to dlatego...-
-No, a znalazłeś już Niki?-
-Nie, po tym ataku na bratanka Invesiego, nie daje znaku życia.-
-Może nie żyje, on to akurat silny wampir...a ona ledwo co wyszkolona...-
-Sukinsyn...-warknął zrywając połączenie. Wyjął portfel, by znów spojrzeć na zdjęcie swoje i swojej przyjaciółki Niki.
-Kur*a. Dlaczego pozwoliłem jej iść samej na tą misje?-rozmyślał.
Do jego uszu doszedł krzyk zapowiadający polowanie wampirów na ludzi. Dobrze znał ten odgłos, wiele razy go słyszał. Ten wysoki, pełen nienawiści, chłodu, wściekłości mieszającej się z dziką rozkoszą chęci picia krwi wrzask, wywiercał dziurę w głowie...
-No i zaczęli, a ja muszę obserwować ten club i nie mogę ich zabijać...A w sumie to ciekawe co myślą śmiertelnicy to słysząc...?- powiedział wpatrując się w wejście do ,,Pelinu.,,  Czekał...dostał rozkaz by złapać polujące wampiry w tym clubie...ku swojemu nie zadowoleniu nie mógł ich zabić, miał przywlec ich żywych.
Hikaru Sai, ma 17 lat, został łowcom by zemścić się na wampirach.
Oni...znów zabrali mu bliską osobę...znowu. Najpierw rodzice...potem siostra...pierwsza miłość...a teraz przyjaciółkę. Hikaru nienalerzał do chłopców, którzy płaczą ale na wspomnienie bliskich pojedyńcze łzy popłynęły...
-Uważaj,bo krwiopijcy przylecą...łzy to też krew,ale duszy.- powiedział jakiś głos za nim.
-kim ty jesteś?-
-Możesz nazwać mnie sprzymierzeńcem...-
-Czemu chcesz mi pomóc?-
-Jak to mówią, lepiej pomagać mniejszym żmijom...-

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz